Sousse 2007

Wybór Tunezji nie był przypadkowy. Zarówno na różnych forach jak i wśród znajomych dominują trzy podstawowe argumenty za wyjazdem. Po pierwsze stosunkowo tani urlop w dobrych warunkach mieszkaniowych, po drugie ciepło- 30 st. gdy u nas temperatura waha się w zakresie 14-16 st (początek maja). i po trzecie bezpieczny kraj. Wybór padł na Sousse. Oczywiście zawsze jest doza niepewności czy aby wszystko jest tak dobrze i ładnie jak mówią w biurze podróży. Wszystkie niepewności rozwiały się po przybyciu na miejsce. Organizacja bardzo dobra, piloci z biura Exim Tours na miejscu i pomocni . Dojazd do hotelu w kilkanaście minut i wszelkie formalności związane z zakwaterowaniem poszły bez problemu. Dopłata do pokoju z widokiem na morze i basen 75$ za tydzień oficjalnie, myślę , że można negocjować nieoficjalnie. Hotel Riadh Palms położony przy piaszczystej plaży , czysty choć niepierwszej młodości. Robi dobre wrażenie, Mimo dużych rozmiarów ,coś koło 500 pokoi nie ma nigdzie tłoku. Posiłki w formie bufetów dobre choć trochę monotonne ale można komponować je różnie , ja nie narzekałem. Bardzo dużym plusem jest bar przy plaży gdzie w porze obiadu wydawany jest lunch. Można wybierać w sałatkach , makaronach, mięsach z grilla itd- super. Basen ładny, czysty i zadbany położony w ślicznym ogrodzie. Leżaki bez dopłat. Pokoje czyste i wygodne, przy każdym spory balkon ze stolikiem i krzesłami. Wychodząc na śniadanie nie trzeba przejmować się takimi drobiazgami jak słanie łóżka, zrobi to obsługa ( dobrze zostawić 1 Dinara w widocznym miejscu). Poruszanie po mieście jest łatwe, można spacerkiem, hotel jest niedaleko centrum, po drodze przechodzimy albo handlową ulicą albo nadmorską promenadą. Dla leniwych są żółte taksówki zawsze dostępne. Tu moja uwaga , najlepiej się omówić co do ceny od razu i nie będzie nieporozumień. Nie patrzeć na licznik, jak mówią niektórzy, bo na początku taryfa się zgadza a potem pędzi jak stoper na zawodach. Do centrum rozsądną cena oscyluje miedzy 2-3 Dinary. Skoro już jesteśmy w centrum, to powiem kilka słów o zakupach. Dla mnie najgorszym miejscem na kupowanie są Suki w Medinie, każdy cie ciągnie do swojego straganu, przejść nie można. Zanim się na cokolwiek zdecydujesz, to już nie masz ani ochoty ani siły na kupowanie a nawet zapominasz co miałeś kupić.Wszystko to samo można kupić w niezliczonych sklepikach na ulicy gdzie łatwiej się dogadać i potargować.Tu moja ważna UWAGA!!. W okolicach Mediny jest duży państwowy sklep , nazywa się SOULA CENTER (bodajże fioletowy szyld), tam są sztywne ceny i proponuje zajrzeć najpierw tam i zapoznać się z nimi a potem ruszyć na zakupy do sklepików. Najprościej mówiąc, to co kupimy taniej niż w Soli to nasze. Nie zważajcie na początkowe ceny podawane przez sprzedawców, można je zbić kilkakrotnie (fajkę wodną kupiłem za 27 Din. mimo początkowej ceny 160$- tu nie ma pomyłki w walutach, w Soli podobna kosztowała 38 Din.) Nie dajcie się mamić nikomu.  Teraz pokrótce o zwiedzaniu Tunezji. Można się poruszać  bez problemu i bezpiecznie. Są wprawdzie wycieczki organizowane przez biura ale ja postanowiłem sam pozwiedzać. Wynająłem samochód przez pilota z biura (taniej niż z hotelu, wyjazd całodniowy ponad 300km z paliwem około 200 zł za Renault Clio, nowe z klimą), Tunezyjczyka mówiącego bardzo dobrze po polsku, który załatwił auto na mieście z dostawą do hotelu. Zwiedzać jest co , polecam taki wyjazd poza głównymi szlakami. Zapraszam do obejrzenia GALERII. Na marginesie wycieczek, na plaży hotelowej są naganiacze proponujący różne wycieczki typu rejs statkiem, przejażdżka na wielbłądach itp, można z tego korzystać oczywiście należy się targować choć tu raczej umiarkowanie. Ja skorzystałem z wielbłądów, było fajnie, inni ze statku i tez nie byli zawiedzeni. Wieczory można spędzać w barze, trunków dostatek obsługa szybka, dobrze nagrodzić ją kolejnym Dinarem. Jest też dyskoteka dla amatorów tańca czynna dłużej od baru. Podsumowując , urlop udany i bezproblemowy. Polecam.

Galeria Tunezja

  • 1-Sousse
  • Riadh-Palms-2
  • Riadh-Palms-3