Przelotne opady

16°C

Pisa

Przelotne opady

Wilgotność: 85%

Wiatr: 11.27 km/h

  • 24 Wrz 2017

    Przelotne burze 21°C 15°C

  • 25 Wrz 2017

    Zachmurzenie małe 23°C 13°C

Rimini

Kamera na plażę Renata w Rimini.

Bliskie sąsiedztwo Campingu Italia.

Zdjęcie odświerza się co kilka minut.

Kamera plażę Renata w Rimini


Powrót z Wenecji do Polski

Dojazd z Rimini do Wenecji to niespełna 200km. Jechaliśmy prawie cały czas nad Adriatykiem i trzeba przyznać, ze trasa jest bardzo przyjemna ze względów widokowych. Pierwszym celem miał być Camping Venezia ale jak to bywa przy spontanicznym podróżowaniu plany się zmieniły zupełnie przypadkiem. Pojechałem nie tą ulicą, którą powinienem i chcieliśmy zapytać o drogę. Zjechaliśmy na parking przy jakiejś restauracji. Po krótkiej konwersacji z przemiłymi Włochami zaproponowali abyśmy zostawili samochód u nich a oni za parę Euro podwiozą nas do Wenecji busem a wrócimy autobusem. Propozycja była bardzo rozsądna i na nią przystaliśmy. Za kilkanaście minut już mogliśmy pływać po Grande Canale. W zasadzie niekoniecznie, ponieważ okazało się ku mojemu zdziwieniu, że tramwaje wodne nie pływają kanałem a południową strona wyspy od strony portu. Szkoda bo pozbawia to turystów wielu atrakcji widokowych. Wenecję zwiedzaliśmy standardowo od Piazza San Marco. Przez kilka godzin błądziliśmy uliczkami i przechodziliśmy przez niezliczone mostki nad kanałami. Nadal twierdzę, że miasto ulega zniszczeniu ze względu na swoje położenie i działanie morskiej wody. Nie zmienia to faktu, że nadal jest piękne i zdecydowanie godne zobaczenia. Klimat Wenecji jest niepowtarzalny. W drodze powrotnej do Piazzale Roma poiliśmy się wyborną pizzą i doszliśmy do wniosku, że w zasadzie nie mamy potrzeby nocować na campingu i możemy ruszyć w drogę w stronę Polski. Zaoszczędzimy w ten sposób trochę pieniędzy i czasu, który wykorzystamy na odwiedzenie naszego przyjaciela pod Zakopanym. Autobusem do campera dodarliśmy w kilkanaście minut, podziękowaliśmy za gościnę i ruszyliśmy w drogę. Po kilkudziesięciu kilometrach zjedliśmy kolację na parkingu przy stacji benzynowej gdzie natknęliśmy się na plagę komarów, które były głodne tak jam my w wyniku czego odnieśliśmy niewielkie uszczerbki na zdrowiu. Posileni i napici ruszyliśmy w kierunku Austrii. Prowadziłem campera spokojnym tempem bez niespodzianek poza kontrolą drogową Karabinierów znudzonych nocną służbą. Pasażerowie rozmieścili się wygodnie na fotelach i spali jak niemowlęta po wyczerpującym marszu przez Wenecję. Nawet jak zatrzymałem się po winietę austriacką nie mieli ochoty się budzić. Ja dziwnie pełny sił jechałem dalej. Koło północy mimo braku objawów zmęczenia zacząłem się rozglądać za jakimś miejscem na nocleg. W końcu zjechałem na stację benzynową przed Klagenfurt am Wörthersee. Okazało się, że obok jest hotel z rozległym parkingiem gdzie bez kłopotu można stanąć na noc. Dopiero rano okazało się, że przejechałem przez Alpy, które zostały już kilkadziesiąt kilometrów za nami a stoimy przy brzegu pięknego jeziora. Mogliśmy podziwiać fantastyczną panoramę z górami w tle. Ruszyliśmy w dalszą drogę. Muszę przyznać, że parkingi przy autostradach w Austrii nie mają sobie równych. Wszędzie czysto, prysznice a nawet darmowe WIFI. Niestety pogoda dała nam znać, że opuściliśmy słoneczną Italię i było znacznie chłodniej. Im bliżej Zakopanego tym temperatury niższe a polską granicę przekraczaliśmy już w deszczu. Na szczęście góralska gościnność i gorąca atmosfera wynagrodziły nam po części podłą pogodę. Następnego dnia dotarliśmy bez przeszkód do domu.

Podsumowanie wyjazdu

W sumie camperem Fiat Enlagh Baron 47D przejechaliśmy 5500km. Samochód sprawował się bez najmniejszego zarzutu. Zgodnie z homologacja pojazd posiada 7 miejsc do jazdy i 7 miejsc do spania w konfiguracji 2+2+1+1+1. Przy czym 6 miejsc dla osób dorosłych i jedno niepełnowymiarowe dla dziecka. Silnik 2.0 o mocy 115KM raczej skłania do spokojnej jazdy ale nie sprawił większych problemów przy stromych podjazdach. Do samochodu o tych gabarytach mógł by być mocniejszy. Niestety zdecydowali niemający pojęcia o tym rodzaju turystyki nasi zachłanni ustawodawcy, którzy campery traktują jak zwykłe zarobkowe busy i biorą pod uwagę, że taki pojazd jest wykorzystywany tylko w sezonie letnim i przejeżdża kilka tysięcy kilometrów w większości nie po naszym kraju. Akcyza na samochody campingowe o pojemności powyżej 2 litrów w wysokości 18,6 % jest totalną głupotą i zdzierstwem.
P.S. Rozmawiałem z Polakiem zamieszkującym we Francji, szczęśliwym posiadaczem campera, który mi przekazał, że pełne ubezpieczenie całoroczne takiego pojazdu oscyluje w granicach 100 Euro. Tu już nie ma co komentować.

Galerie Włochy 2012

Lazurowe Wybrzeże

Pisa i Marina di Pisa

Rzym, Wenecja, San Marino

Lindau, Monaco, Monte Carlo, Sanremo

  • Polska-Autostrada A2
  • Niemcy
  • Lindau

Marina Di Pisa, Pisa

  • Marina Di Pisa
  • Marina Di Pisa
  • Marina Di Pisa

Rzym, Watykan

  • Rzym
  • Rzym
  • Rzym

San Marino, Rimini

  • San Marino
  • San Marino
  • San Marino