Urlop na Costa Blanca i powrót do Polski

Tak jak się spodziewaliśmy noc zastała nas w trasie. Po 23ciej zjeżdżamy z autostrady do Calpe. Przejeżdżamy przez puste o tej porze ulice w kierunku Benissy lezącej na obrzeżach miasta. O dziwo bez problemu znajdujemy nasz apartament położony gdzieś w bocznej uliczce. Nasze lokum jest bardzo ładnie urządzone. Dwie sypialnie, salon, kuchnia i wielki taras zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie. Jest super. Wypakowujemy tylko najpotrzebniejsze rzeczy, na resztę przyjdzie czas rano. Wysyłamy dzieci do mycia a sami siadamy na tarasie i sączymy drinka za szczęśliwe przybycie. Przed nami osiedle eleganckich apartamentów, basen i mnóstwo zieleni. Dopiero rano przekonaliśmy się jak mało widzieliśmy w nocy. Z pokoju mieliśmy widok na Morze Śródziemne, wysoką górę, którą można uznać za symbol Calpe a wspomniany basen zamienił się w 2 ładne baseny z leżakami do opalania rozłożonymi wokół nich. Po śniadaniu postanowiliśmy rozejrzeć się trochę po okolicy. Przy wyjeździe z osiedla był bardzo dobrze zaopatrzony sklep samoobsługowy, kawałek dalej droga prowadząca do plaży. Kilka kilometrów dalej na wjeździe do Calpe było centrum handlowe z marketami. Ceny choć w Euro nie różniły się po przeliczeniu od tych w naszych sklepach. Teraz mogliśmy spokojnie wypoczywać. Dnie spędzaliśmy na piaszczystej plaży. Miejscami wystawały kamienie, które w niczym nie przeszkadzały. Przy plaży jest duży parking, na którym zawsze można znaleźć miejsce do zaparkowania i bar z chłodnym piwem i wyśmienitym mochito.  Mnóstwo słońca i kąpiele w ciepłym morzu gdzie przez maskę można było obserwować stada kolorowych ryb między skałkami wprowadzały nas w bardzo dobry humor. Po powrocie do naszego tymczasowego domu raczyliśmy się tanią sangrią kupowaną w sklepie po drodze. Krótko mówiąc, żyć nie umierać. Wieczorami jeździliśmy do Calpe raczyć się miejscowymi potrawami jak np. paela czy wyśmienitymi rybami i owocami morza w knajpkach na wolnym powietrzu przy porcie. Ceny w restauracjach są wyższe niż w Polsce, chociaż pewnie zbliżone do cen w kurortach nad Bałtykiem.
Z dodatkowych atrakcji mogę polecić wycieczkę statkiem wypływającym z portu w Calpe. Pływamy kilkadziesiąt minut wzdłuż wybrzeża. Możemy podziwiać miasto a także przez przezroczyste dno florę i faunę Morza Śródziemnego. Zachęcam także do odwiedzenia aquaparku i mini zoo w Benidormie. Po zakupieniu biletu mamy obydwa obiekty do dyspozycji. Możemy korzystać do znudzenia ze wszystkich atrakcji paku wodnego zwiedzać zoo,  a o określonych godzinach odbywają się pokazy tresury fok i fantastyczny pokaz w delfinarium. Na te przyjemności warto zarezerwować sobie cały dzień.
Powrót do Polski zaplanowaliśmy na 2 dni z noclegiem na terenie Francji. Wyruszyliśmy rano przy temperaturze 24 st. C. O dziwo im bliżej południa ochładzało się coraz bardziej. Przez większość dnia termometr wskazywał 18 st. C. Rozczarowanie dopadło nas po zatrzymaniu na nocleg. W Alpach cały dzień padało i musieliśmy spać w małych namiotach przy temperaturze 11 st. C. Przy kolacji gorąca herbata cieszyła się dużą popularnością. Następnego dnia wieczorem byliśmy już w domu.

Galerie Hiszpania

  • Calpe1
  • Calpe_Benissa-plaza
  • Calpe_Benissa-plaza1
  • Barcelona1
  • Barcelona2
  • Barcelona3
  • Barcelona_aquapark1
  • Benidorm_aquapark
  • Benidorm_delfinarium