Dojazd do Czarnogóry

Wyjazd do Czarnogróry był bardzo "pod górę". Znajomi namawiali mnie dwa lata z rzędu, żebym jechał z nimi. Opowiadali, że jest pięknie i pogoda gwarantowana. Nawet jak na zmokniętych Mazurach dostałem zdjęcia z towarzystwem nad pięknym słonecznym Adriatykiem jakoś mnie nie przekonywało to do wyjazdu. Każdy jak nie chce , to znajdzie jakieś argumenty przeciw. Jak patrzę z perspektywy czasu moje były bardzo realne. Przytoczę jeden dla przykładu. Do Czarnogóry jest około 1700 kilometrów wcale nie rewelacyjnymi drogami, autostrady stanowią tylko niewielką część drogi. Jedzie się w zasadzie 2 dni. Za niewiele większe pieniądze można polecieć samolotem i po trzech godzinach wylądować np. w Tunezji. W końcu zmiękłem pod naporem opowieści i namów. Nastroiłem się psychicznie i w 2008 pojechałem po raz pierwszy. Droga była już przetarta, nocleg w Harkanach na południu Węgier zarezerwowany. Trasa wiodła przez Słowację, Węgry, kawałek Chorwacji, Bośnię-Hercegowinę. Wyruszyliśmy w kilka samochodów przed piąta rano. Pierwszy etap do noclegu ma 1000 km i jest zupełnie bezproblemowy. Trzeba bardzo uważać na ograniczenia prędkości na Słowacji. Tamtejsza policja nie bardzo nas lubi i każe płacić gotówką za każde przekroczenie, my zapłaciliśmy ( w drodze powrotnej), choć moim zdaniem niesłusznie, ponieważ przed nami jechał Słowak, 50 Euro za 19 km powyżej normy. Nie ma co żądać, żeby pokazali radar, suszarki są zazwyczaj poukrywane w busach lub krzakach kilka kilometrów przed kontrolą. Harkany, to takie miasteczko uzdrowiskowe jak nasz Ciechocinek i z noclegami w zasadzie nie ma problemu. Są tez baseny i można zrelaksować sie po długiej drodze. Drugi dzień podróży(ruszamy koło siódmej) jest krótszy ale czasowo zajmuje mniej więcej tyle co pierwszy. Przejazd przez Chorwację i kawałek Bośni jest płaski, potem zaczynają tereny górzyste i drogi stają się kręte a to poważnie spowalnia naszą podróż. Nadrobimy trochę czasu na autostradzie do Sarajewa. Tu robimy przerwę na obiad i zajadamy się wspaniałymi ciewapami i pleskawicami. Popijamy bardzo mocną i dobrą kawą po turecku parzoną w tygielkach. Ruszamy dalej w kierunku Podgoricy. Kilkadziesiąt kilometrów za Sarajewem w miejscowości Foca rozpoczyna się najtrudniejszy odcinek naszej drogi o długości 21 km do przejścia granicznego z Czarnogórą w Scepan Polu. Jedziemy wąską asfaltową drogą poprowadzoną półką skalną. Jedno pobocze to góra a drugie, to strome pobocze położonej ze 100-200 m poniżej doliny. Nie demonizuję tej drogi, po prostu trzeba uważać i każdy kierowca przejedzie bez problemu. Nawet autokary tamtędy jeżdżą. Potem już tylko czekają nas wspaniałe widoki na góry, rzekę Tarę i jezioro Pivsko. Przejeżdzamy przez kilkadziesiąt tuneli. Bardzo polecam tą trasę ze względu na niepowtarzalnie piękne krajobrazy. Za Podgoricą jedziemy drogą nad brzegiem Jeziora Szkoderskiego a widoki takie, że trudno oczy oderwać. Ostatni odcinek do wybrzeża Adriatyku pokonujemy tunelem Sozina o długości ponad 4 km.Opłata za przejazd 2,5 Euro. Jesteśmy w Sutomore, przedmieściach Baru i do wszystkich turystycznych miejscowości jedziemy mając za oknami panoramę na Adriatyk. Budva i Sveti Stefan w prawo, Bar i Ulcinj w lewo.

Ciekawe miejsca w Czarnogórze.

Moja lista miejsc wartych odwiedzenia jest niepełna. Mimo trzech pobytów w Czarnogórze nie zwiedziłem wszystkiego. Jeśli ktoś z czytelników chce polecić miejsce, które jego zdaniem jest ciekawe, to proszę o kontakt i krótki opis. Chętnie opublikuję też zdjęcia.

 

Galerie Czarnogóra

czarnogora

RockyBeach

utjeha

utjeha

czarnogora

  • 1-Czarnogora
  • Budva-1
  • Budva-2
  • 1-Czarnogora
  • Bar-port-1
  • Bar-port-2
  • Adriatyk
  • Adriatyk1
  • Adriatyk3