Albania czyli urlop prawie w ciemno.

Co roku zadajemy sobie pytanie "dokąd jedziemy na urlop?". Dlaczego ten rok miał być inny? Pytanie padło w kontekście jakiegoś nowego miejsca i w miarę ekonomicznego wyjazdu. Odpowiedź otrzymałem po kilku dniach i sam sobie się dziwiłem, że zgodziłem się od razu. Jedynym słusznym kierunkiem okazała się Albania. Kraj, o którym widziałem nic, poza tym gdzie leży. Moje wyobrażenie o Albanii wyniosłem z moich poprzednich wyjazdów do Czarnogóry i odwiedzin Ulcinja, który leży praktycznie przy albańskiej granicy. Okazało się bardzo odległe od rzeczywistości. W miarę czytania internetowych informacji okazywało się, że kierunek albański jest bardzo słuszny i spełnia założenia, które stawialiśmy przy wyborze miejsca na wakacje.
Skoro mamy spędzić urlop w Albanii, to trzeba go jakoś zorganizować. Chcemy wyjechać w sześć osób dorosłych i podzielić urlop na dwa pobyty. Najpierw na riwierze albańskiej nad morzem Jońskim a drugi nad Adriatykiem. Noclegi rezerwujemy bez najmniejszego problemu przez booking.com. Teraz pozostaje do rozwiązania problem dotarcia na miejsce. O tanich liniach lotniczych można z góry zapomnieć a normalne loty w zaporowych cenach z przesiadkami trwają po 20 godzin. Na miejscu aby dotrzeć na miejsce i cokolwiek zwiedzić trzeba wynająć 2 samochody. Straty czasu i koszty mijają się z logicznymi założeniami. Wybieramy transport lądowy ale potrzebujemy sporego auta. Rozglądamy się za wynajęciem busa. W Warszawie i okolicach za interesujące na pojazdy chcą tyle jakby miały złote klamki a ich wartość sentymentalna była na poziomie spadku po przodkach. W końcu znajdujemy Trafica pod Opolem ale odbiór jego wiąże się z wyjazdem do Częstochowy. Jadę rano po busa a na noc ruszamy w trasę.

Galeria Albania

Tu postaram się dodawać fotki z trasy i pobytu w Albanii.

  • IMG_0553
  • IMG_0559
  • IMG_0566